Bóg wzywa dzisiaj lud na terapię.
Przez proroka ustanowił post jako kurację, bo mówi:
‘Święćcie post, ogłoście kurację’ (Jl 1,14).
Gdy spojrzał Bóg na Adama,
który został wygnany z Raju cały poraniony,
przepisał mu post jako lekarstwo.
I słusznie.
Czego bowiem post nie leczy?
Jakiej namiętności nie usuwa z duszy?
Odnawia serce przez wypędzenie sytości nieopanowania;
powściąga wybuchy gniewu przez odebranie zbytków życia;
zakleja jak plaster zatwardziałość nienawiści;
wycina narośle namiętności;
zbija gorączkę przyjemności,
przekłuwa nadęte fantazje próżnej chwały;
przepędza bezsenność spowodowaną zmartwieniami;
usuwa ropę zuchwalstwa z kącików oczu;
oczyszcza zmysły ciała i duszy;
ów specjalista otrzymał z nieba, od Stwórcy, moc leczenia.”

Mowy o poście”          
Pseudo Jan Chryzostom (V/VI w.)