Słowa Jezusa czy moje?

Słuchając Biblii zderzamy się w głowach i w sercu z myśleniem Bożym – dodaje Ewa. Subiektywne przekonania o tym, że znam Pana Boga od lat, że sama wiem najlepiej jak mam żyć, co mam wybierać i dlaczego można iść za mniejszym złem – to wszystko jakby zatrzymuje się na chwilę, gdy słyszymy słowa Pana Jezusa z Ewangelii. I wtedy musimy sami w sercu wybierać: kogo posłucham? Czy pójdę za tym, co mówi Jezus, czy też zostanę ze swoim myśleniem, które podpowiada, że przecież życie to nie bajka…

I nie wiem, jak to się dzieje, że kiedy tak „marnujemy” czas dla Pana Boga na słuchanie Jego Słowa, to zawsze coś w zamian dostajemy. Jakąś mądrość serca z którą potem można wracać w codzienność. Tak, Słowo Boże jest prawdą i skałą, o którą chcę się oprzeć i według niej żyć.

Łucja Broch