Ewangelia z Niedzieli

Metoda jest prosta, ale pójście za nią, niekoniecznie. Opracował ją brat Adam Sroka, kapucyn, który przed ponad dziesięciu laty, razem z grupką świeckich zaczęli czytać Biblię sięgając do języków oryginalnych – greki, hebrajskiego, także do tłumaczeń włoskich, niemieckich, angielskich (www.lectiodivina.pl ).

Spotkałam br. Adama w Gdańsku, gdzie u św. Jakuba co tydzień był krąg biblijny – wyjaśnia Ewa, z zawodu trener. Wracając zwykle z pracy albo podróży służbowej, siadałam w małej salce parafialnej i słuchałam jak kapucyn „otwiera” w jakiś nowy sposób Słowo Boga. Niby nic wielkiego i nowego nie robił, fachowcy powiedzą – zwykła egzegeza, kontekst, skrutacja i kilkadziesiąt sigli do perykopy Ewangelii z nadchodzącej Niedzieli. A jednak… Przyciągało mnie z wielką siłą to wspólne czytanie Biblii, powolne, dokładne, z odkodowywaniem słów, do których może się już przyzwyczailiśmy, ale nie rozumiejąc tak naprawdę co znaczą, poznawanie kontekstu danego fragmentu Ewangelii. Tak się złożyło, że kilka lat temu zamieszkałam w Słupsku i długo szukałam parafii, w której tak się kapłan z ludźmi modli Biblią.

Od prawie dwóch lat, Spotkania Biblijne odbywają się w każdy wtorek u św. Maksymiliana w Słupsku.

Odkrycie na miarę „przewrotu kopernikańskiego” …

Okazuje się, że jest jakaś zależność pomiędzy słuchaniem słowa Bożego a wiarą i że jest różnica pomiędzy „słuchać a słyszeć” – mówi ks. Piotr Domaros, prowadzący Spotkania Biblijne w parafii św. M. Kolbego w Słupsku (na które przychodzą ludzie z całego miasta). Św. Paweł napisał, że „wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10,17). Jak ważne jest więc to, czego się słucha i co się słyszy. W moim życiu jest to odkrycie na miarę „przewrotu kopernikańskiego”. Zobaczyłem, jak słowo Boże odkrywa swoje tajemnice, gdy jest wypowiedziane i wysłuchane, że to jest coś więcej niż jedynie samodzielne studium Pisma św. z komentarzami…

Słowo Boże zaprasza wręcz do Bożego świata, staje się Drogą. Do tej pory wydawało mi się, że mam szukać odpowiedzi na rodzące się w moim życiu pytania. Teraz widzę to inaczej – mam dać się poprowadzić Bożemu słowu, a wówczas dostanę odpowiedzi na wszystkie pytania i problemy swojego życia i pojawiające się w nim znaki zapytania. Widzę, że właśnie w ten sposób, przez obcowanie ze Słowem Bożym, które wsiąka w serce, dokonuje się moja przemiana.

Można jednak zapytać, po co nam j. oryginalny w czytaniu Biblii? Ciekawe jest to, że kiedy czyta się jakby „nieskażony tekst” – odkrywa się prawdę, że słowo Boże przemawia, i to do mnie, osobiście – dodaje ks. Piotr. Każde tłumaczenie jest już formą interpretacji. Mając przed sobą różne tłumaczenie, a także słowniki języków oryginalnych dostrzega się w tekście o wiele więcej. Tłumacz podawał jedynie jedną z możliwych interpretacji, jakby pewien koloryt. Odkrywając poszczególne słowa, zdania i fragmenty zawsze jestem zaskakiwany bogactwem ukrytym we wnętrzu Bożej mowy.

Nasze Spotkania to słuchanie Boga i czasami otwieramy ze zdziwienia buzie, gdy po zakończonym Spotkaniu okazuje się, że Słowo Boże odpowiedziało na moje pytania zupełnie inaczej niż się spodziewałem… Bardzo konkretnie i z mocą choć niezwykle delikatnie i subtelnie.