Publikujemy rozmowę o istocie świąt Bożego Narodzenia zamieszczoną w świątecznym wydaniu dziennika POLSKA Dziennik Bałtycki (24-26.12.2008), którą Iwona Chrapkowska przeprowadziła z ks. Pawłem Wojtalewiczem.

Dlaczego obchodzimy święta Bożego Narodzenia?

To jest bardzo dobre pytanie, bo dotyczy przyczyny świątecznej radości. Boże Narodzenie jest duchowym odnowieniem historii Jezusa w życiu chrześcijanina. Przypominamy sobie o bardzo ważnym wydarzeniu w życiu wyznawców Chrystusa. Ważnym dlatego, że Wszechmogący Bóg staje się człowiekiem, chociaż istotniejsza z punktu widzenia wiary, jest śmierć, męka i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jednak gdyby nie było wcielenia, nie byłoby też odkupienia.

W jaki sposób przeżyć święta?

Jeżeli mówimy o świętach, to mówimy o ich religijnym przeżyciu, bo jeżeli nie ma religijnego charakteru świąt, to świąt nie ma w ogóle, jest tylko piękna dekoracja, ale pusta w swojej treści. Ważne jest, żeby nie zatrzymać się tylko na przygotowaniach do świąt, ale skupić się przede wszystkim na przeżywaniu świąt. Nie może umknąć nam to co jest najważniejsze. Święta przeżywa się najpierw przez właściwe przygotowanie w Adwencie. To jest krótki czas – 4 tygodnie. Adwent jest czasem szczególnej tęsknoty za Panem Bogiem. Oczekiwaniem na odnowienie historii Boga-Człowieka, która dokonuje się w czasie Świąt Bożego Narodzenia, więc jeżeli człowiek rzeczywiście tęskni to tę tęsknotę wyraża w pogłębionej modlitwie, w pragnieniu uczestniczenia częściej niż zwykle w liturgii Kościoła, w roratach czy rekolekcjach. Chce się też przygotować przez kształtowanie swojego serca w spowiedzi świętej. To jest to religijne przygotowanie do świąt. Jeżeli chcemy tylko przeżyć święta od 24 grudnia do 26 grudnia to to jest już za późno na piękne ich przeżycie.

Czy może Ksiądz przybliżyć nam symbolikę wydarzeń, w których bierzemy udział w czasie świąt Bożego Narodzenia?

Wieczerza wigilijna jest świętem całej rodziny, bo po pierwsze jednoczy całą rodzinę, po drugie wskazuje właściwy cel świętowania – oczekiwanie na nadejście Boga. Opłatek symbolizuje pojednanie i musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w późniejszym postępowaniu. Puste miejsce przypomina tych, którzy już odeszli lub są w rozłące z rodziną oraz pokazuje otwartość na potrzebujących pomocy. No i jest w końcu wspólne śpiewanie kolęd. Sam charakter kolęd nadaje radosnego tonu oczekiwaniu. Nie można zapominać również, że kolędy wyrażają całą treść, która jest w Bożym Narodzeniu najważniejsza. Kolędy mają to do siebie, że są oparte na wydarzeniach prawdziwych, biblijnych. Także jak komuś Biblia bardzo mocno się zakurzyła to przez śpiewanie kolęd jest sobie w stanie przypomnieć najważniejsze prawdy wiary dotyczące Bożego Narodzenia. Jak już wstaniemy od stołu to idziemy na pasterkę, czyli Mszę Pasterską, co jest naszą odpowiedzią na wołanie Aniołów do pasterzy: “Nie lękajcie się, narodził się wam Zbawiciel!”. Porzucamy zatem lęk, by swoje życie dzielić z Bogiem i pozwolić Mu nas kochać w Eucharystii. A skąd się wzięła choinka i zwyczaj obdarowywania się prezentami? ks. P: Tutaj znowu trzeba sięgnąć do tradycji. Choinka ma nam przypominać rajskie drzewo poznania dobra i zła. Stąd dawniej umieszczano na niej jabłka, które miały symbolizować rajski owoc, a łańcuchy węża, czyli okowy zła. Ponadto choinka – drzewo to zapowiedź krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. Także symbol drzewa spina dzieje zbawienia – z drzewa wziął się grzech i na nim został pokonany. Lampki zaś pojawiły się po to, żeby przypomnieć, że Chrystus przyszedł na świat jako światło rozpraszające ciemności, czyli, by zniszczyć zło. Dając prezenty naśladujemy Boga, który ofiarował nam najpiękniejszy dar w osobie swojego Syna. Jeżeli dajemy naszym bliskim to, co jest najcenniejsze – czyli dajemy siebie to chcemy też to dawanie siebie wyrazić w formie prezentu, który komuś sprawi radość.

Czego Ksiądz chciałby życzyć czytelnikom i samemu sobie?

Miłości przede wszystkim trzeba sobie życzyć. Bez niej ani rusz. Wszystko przeminie, ale miłość pozostanie! Miłości, którą potrafimy od Pana Boga przyjąć, Panu Bogu ją oddać i miłości, którą potrafimy dać drugiemu człowieka i od niego ją przyjąć. Więc miłości życzę.