..nie da się opisać.
O ile jednak, jak chce duński myśliciel Kierkegaard, jeśli to nie filozofowanie lecz literacki opis jest czuwaniem nad bólem i rozpaczą, to opisywać trzeba. To jedna z niewielu rzeczy którym warto poświęcać czas i energię – czuwać nad bólem i rozpaczą człowieka i świata. Obrazy malowane słowami kronikarzy, naocznych świadków, zatrzymane i ukazane w dziełach artystów próbują utrwalić chwile nabrzmiałe nagromadzonym smutkiem lub radością, chwile brzemienne potęgą ludzkich myśli, dokonań i najpiękniejszych uczuć. Oceniają je widzowie i krytycy, filozofowie i recenzenci, często teologowie i kaznodzieje.

Czy istnieje inny jeszcze sposób czuwania? Owszem, i nie jest to sposób objawiający się tylko w dziełach sztuki, lecz samo życie, jego tajemnica i serce: oto Jan, ukochany uczeń, „oparł głowę na piersi Jezusa”. (J 13, 25) To tajemna i najdotkliwsza chwila miłosnego poznania. Iluminacja Serca Jezusa. Dusze kochających promieniują i przenikają się wzajemnie. Nie potrzeba słów. Wystarczy tylko przytulić głowę i milczeć.

Ta krótka, tajemnicza Chwila da Janowi siłę i odwagę, by był blisko Jezusa aż po Krzyż. Na zawsze, na Wieczność. Chwila, kiedy dana mu była Miłość.

W noc samotną, pełną bólu i mrocznych obaw tylko Ona ocala z rozpaczy, oddala lęk. Nawet samo jej wspomnienie – Chwili, kiedy dana nam była Miłość.

 

 

 

(x.lh)