Centralną postacią Adwentu jest brzemienna Maryja – i słusznie, tak jest w istocie. Niesie w swoim przeczystym łonie Dziecko – Słowo Boga, które staje się Ciałem… Emmanuelem – Bogiem bliskim, Bogiem – Miłością, który przychodzi, który dotyka serca, ociera łzy, tuli, wnika w Twoją samotność, ale nie wbrew Twojej woli.
Razem z Maryją jest Józef. Jego milcząca obecność jest tak oczywista, że nie wyobrażamy sobie sceny Narodzenia bez Niego. To obecność Świętego Opiekuna. Pełen niepokoju, męskiej niepewności – uwierzył jednak Aniołowi ze snu i obudziwszy się wziął Maryję do siebie. Opiekun, zastępujący Boga Ojca w widzialnym świecie jako świadek Narodzenia. Wierny, troskliwy, czuły. Mężczyzna, którego Bóg dał Kobiecie i Dziecku. Zaradny, towarzysz doli i niedoli – w chwili Ofiarowania w świątyni, w czasie ucieczki do Egiptu, szukający z drżeniem serca, gdy Jezus został w Jerozolimie…
Józef – wspaniały mężczyzna, o jakim marzyć może każda kobieta, mocny, godny zaufania, taki, przy którym można czuć się bezpiecznie, a jednocześnie taki zakochany i romantyczny – wierzy Aniołom ze snów, wierzy, że Jahwe go prowadzi, że dał Mu Miriam i Dziecko.
I dzisiaj strzeżesz zakochanych, szukających miłości, małżonków – przeżywających niepokój wobec wyzwania wspólnego życia, czekających obowiązków, trudów związanych z urodzeniem i wychowaniem dzieci… Jesteś Patronem Rodzin, Ojców…, przez Twoje wstawiennictwo modlą się szukający pracy, Tobie za nią dziękują. Towarzyszysz Chorym, jesteś obecny przy umierających.
Tobie zawierzamy naszą Wspólnotę parafialną – obyśmy dzięki Twojej opiece stawali się Rodziną rodzin… Ciebie prosimy o miłość małżeńską, rodzinną, ojcowską… Tobie polecamy bezrobotnych – by znaleźli pracę, pracujących – by ją wykonywali sumiennie… Bądź przy nas, gdy będziemy stąd odchodzili, opiekuj się nami w drodze do Nieba… Józefie, Przeczysty Stróżu Dziewicy…

Ks. Lucjan