W dzisiejszej katechezie przyjrzymy się V Przykazaniu Bożemu: „Nie zabijaj!”

Zapraszamy do lektury

Czwarte przykazanie, którym zajmowaliśmy się w poprzednim tygodniu, przewidywało nagrodę dla przestrzegających je w postaci dobrego i długiego życia. Piąte przykazanie rozpoczyna serię przykazań zaczynających się od „Nie” lub, jak zapisano w Księdze Wyjścia, „Nie będziesz” (por. Wj 20, 12-17). Teologowie zwracają uwagę na owo „nie będziesz” i tłumaczą, że zwrot ten wskazuje nie tyle na to, czego nie będziesz robił, bo przykazanie ci tego zabrania, ile na to, że konsekwencją przestrzegania przykazań jest to, że z własnej woli czegoś robić nie będziemy. W przypadku piątego przykazania – nie będziemy zabijać.

I tu zaczyna się problem, bo cóż może znaczyć owo zabijanie? Temat w końcu szeroki jak morze i długi jak rzeka. Na przestrzeni dziejów ludzkość wyspecjalizowała się w metodach odbierania życia, bo tym w istocie jest zabijanie. Z pozoru wydawać by się mogło, że przyłapaliśmy właśnie Boga na malutkiej niekonsekwencji. Przecież sam najpierw daje Ludowi Wybranemu przykazania, a pośród nich piąte – „Nie zabijaj”, a w dalszej części ksiąg historycznych Starego Testamentu odnajdujemy szczegółowe zapisy Prawa, które mówią, w jaki sposób pozbawić życia np. cudzołożnicę. Mało tego, znajdziemy tam również opisy podbojów Narodu Wybranego, które przecież nie były przeprowadzana drogą negocjacji, lecz metodą krwawego załatwienia sprawy, a we wszystkim Żydów wspierał Pan.

Taka metoda przedstawienia sprawy to oczywiście zwykłe czepialstwo i nie ma nic wspólnego z właściwym wyjaśnieniem znaczenia naszego przykazania. Można by do tego podejść z różnych stron. Ja chciałbym to zrobić z punktu widzenia współczesnego człowieka. Nie chcę się tu rozpisywać o rażących problemach związanych z odbieraniem życia typu aborcja, eutanazja czy kara śmierci. Równie istotny jest nasz osobisty stosunek do naszego własnego życia. Rozumiem przez to w sposób szczególny dbanie o własne zdrowie. W błędzie są ci, którzy spowiadając się, „klepią” formułkę w stylu „nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem” itp. Gdyby się dobrze zastanowić, to na wiele sposób zbliżamy się do odebrania sobie życia przez niewłaściwe dbanie o zdrowie czy niezdrowy styl życia. Nawet Katechizm Kościoła Katolickiego w punktach od 2288 do 2291 zwraca uwagę na ten właśnie aspekt piątego przykazania.

Dlaczego właściwie tak bardzo Kościół upomina się o poszanowanie dla życia ludzkiego? Bo jest ono, a przynajmniej powinno być, dla każdego człowieka wartością nadrzędną. Żadne bogactwa nie mogą się równać z wartością, jaką posiada życie. Dlaczego? Ponieważ nie daliśmy go sobie sami, ale otrzymaliśmy je od Boga. Warto mieć w pamięci słowa Hioba – „Pan dał i Pan zabrał…”. Tylko ten, który daje życie, ma prawo do tego, aby je odebrać.

marrus