Z czym, przy pierwszym usłyszeniu, kojarzy nam się słowo „nieczystość”?

Mnie na myśl przyszedł od razu ubłocony samochód z wielkim napisem wymalowanym palcem, który głosi, że pojazd (a może i jego kierowca) to BRUDAS.
Czyli co? Kto się nie myje, ten ma grzech? Wiele osób pewnie zgodziłaby się z takim twierdzeniem. Nie o taką jednak nieczystość chodzi w przypadku trzeciego z głównych grzechów.

Stary Testament i judaizm znają pojęcie nieczystości bardzo dobrze. Żydowskie prawo religijne wymienia wiele przypadków, gdy ktoś lub coś może być nieczyste. I tak na przykład nieczysta jest kobieta po porodzie – 7 dni po urodzeniu chłopca i dwa tygodnie po urodzeniu dziewczynki, nieczyste są zwierzęta, które nie przeżuwają, np. świnie (Żydzi  i muzułmanie nie tkną wieprzowiny), nieczyste jest ciało zmarłego i grób, niektóre choroby powodują nieczystość. Przypomnijmy sobie Hioba, którego przywoływałem w poprzedniej katechezie. Hiob zachorował na trąd. Z czym wiązała się ta choroba dla Żyda, poza przykrymi objawami? Po pierwsze – zostawał wykluczony ze społeczności na czas choroby. Nie mógł zamieszkiwać w mieście, lecz jego miejsce było, powiedzmy to wprost, na śmietniku poza murami. Miał mieć rozdarte szaty, brodę w nieładzie, a przechodząc musiał dzwonić dzwonkiem i głośno krzyczeć: „nieczysty, nieczysty”, aby każdy w porę mógł mu zejść z drogi, by nie tyle się nie zarazić (choć i to było ważnym powodem wymuszania takiego zachowania), by samemu nie stać się nieczystym. Fizyczne zetknięcie z osobą lub rzeczą nieczystą powoduje, że człowiek sam staje się nieczysty.

Jezus w Ewangelii piętnuje literalne podejście do zagadnienia nieczystości i dowodzi nieraz, że to nie fizyczność, nie to, co się je czy pije, czyni człowieka nieczystym. Sam nie bał się przebywać z ludźmi uważanymi za grzeszników i nieczystych, ba, dotykał nawet trędowatych, a ci odzyskiwali zdrowie. Wszystko to robił po to, aby ludzie zrozumieli, że nieczystość płynie z serca człowieka. W jednej z polemik z faryzeuszami, którzy uważali, że aby sposób, w jaki się je, był czysty, należy obmyć wpierw ręce, rozluźniając pięść, umyć kubki i inne naczynia, Jezus tłumaczy, na czym naprawdę polega nieczystość. Ciekawe jest to, że nawet uczniowie nie bardzo mogli się przebić przez tradycję ojców i dopytywali potem Jezusa, o co w tym wszystkim chodzi, a on z cierpliwością tak im to wszystko wytłumaczył:

Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala. Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczysty. (Mk 7, 18-23).

I znów pozwólmy Słowu Bożemu mówić, bo w przypadku takiego postawienia sprawy przez Zbawiciela wszelki komentarz jest już zbędny.