Marsz dla Życia i Rodziny

„10 czerwca po raz ósmy ulicami Słupska przejdzie Marsz dla Życia i Rodziny. O godzinie 13.00 w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego zostanie odprawiona Msza św. pod przewodnictwem księdza biskupa Krzysztofa Włodarczyka. Po Eucharystii uczestnicy wyruszą ulicami Słupska w kierunku skweru przy ulicy Szarych Szeregów. Dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania niepodległości złożą kwiaty pod Pomnikiem Powstańców Warszawskich. Podczas festynu rodzinnego, który zaplanowano na zakończenie marszu, odbędzie się kwesta na rzecz mieszkańców Domu Samotnej Matki w Koszalinie.

Honorowy patronat nad Słupskim Marszem dla Życia i Rodziny objął ordynariusz diecezji koszalińsko–kołobrzeskiej, biskup Edward Dajczak.
Zapraszamy wszystkich do udziału w tym radosnym wydarzeniu. Zamanifestujmy w ten sposób, że pragniemy żyć w kraju otwartym na życie i przyjaznym rodzinie!”

Zmarł ks. Jan Cychowski

Zmarł ks. Jan Cychowski

Dnia 11 maja 2018 r. o godz. 18.54 do Wieczności odszedł ks. Jan Cychowski, proboszcz parafii pw. NMP Wspomożycielki Wiernych w Miastku. W minionych latach ksiądz Jan pełnił w naszej parafii posługę kapłańską jako wikariusz. Przez ostatni rok zmagał się z ciężką chorobą, którą przeżywał z dojrzałością głębokiej wiary i w pokoju serca. Pogrzeb ks. Jana Cychowskiego odbędzie się we wtorek, 15 maja 2018 r. O godz. 12.00 w kościele parafialnym pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku zostanie odprawiona Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem bpa Edwarda Dajczaka. Po Mszy św. dalsza część obrzędów pogrzebowych na cmentarzu komunalnym w Miastku.  Proszę o modlitwę w Jego intencji.

ks. Lucjan

 

(ks. Jan Cychowski autor zdjęcia: Karolina Pawłowska źródło zdjęcia: Gość Niedzielny)

 

Uczciwe zawody symbolem jedności

„Wasz wytrwały wysiłek i radość ze zwycięstw nabiera znaczenia symbolu, do którego może odwołać się każdy człowiek pragnący duchowo wzrastać, a szczególnie chrześcijanin, który – jak pisze św. Paweł – w „dobrych zawodach występuje”, aby ukończywszy bieg życia, otrzymać z rąk Chrystusa „wieniec sprawiedliwości” (por. 2 Tm 4, 6-7).” (św. Jan Paweł II na zakończenie olimpiady w Rzymie w 2000 roku).

Istotnie uczciwe współzawodnictwo, którego celem jest zwycięstwo, jest symbolem, rzeczywistością prawdziwej jedności. Jeżeli, jako chrześcijanie prawdziwie popatrzymy na ołtarz Chrystusa, wokół którego gromadzimy się w każdą niedzielę, czy uroczystości lub przy innej okazji, to zobaczymy w Nim spoiwo jedności. Celem jest zwycięstwo, którym jest Chrystus!

Osobami, które w sposób szczególny gromadzą się przy ołtarzu są członkowie Liturgicznej Służby Ołtarza. Jej najmłodsi członkowie pokazali w ostatnią sobotę, że ministrant, to także dobry sportowiec.

W sobotę 21.04.2018 r. w Jastrowiu został rozegrany Finał Diecezjalnej Ligi Ministranckiej. W rozgrywkach uczestniczyło wiele drużyn z parafii z Diecezji Koszalińsko – Kołobrzeskiej. Rozgrywano go w trzech kategoriach wiekowych: ministrant, lektor młodszy, lektor starszy. Aby dotrzeć do finałów musieliśmy rozegrać wiele meczów w turniejach finałowych i półfinałach. Z każdej kategorii wiekowej do finału przeszły po cztery najlepsze drużyny. Z naszej parafii ministranci rywalizowali w kategorii “ministrant”.

W finale spotkaliśmy się z drużynami z Parafii Św. Józefa ze Słupska, z Bornego Sulinowa i Tuczna. Ostatecznie po zaciętej walce i rzutach karnych wywalczyliśmy mistrzowskie pierwsze miejsce. W ceremonii dekoracji uczestniczyli Biskup Krzysztof Zadarko, Burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk oraz Proboszcz Parafii NMP Stanisław Łącki.

Teraz już wiemy: warto było trenować, trenować i jeszcze raz trenować pod okiem najlepszego trenera Mariusza Głaszcz.

Do finału dostaliśmy się dzięki grze:

  • Damian Jankowski
  • Jakub Mazuś
  • Maksymilian Zdanowicz
  • Adam Przyborka
  • Jan Michalkiewicz
  • Stanisław Chachuła
  • Maciej Głaszcz
  • Krzysztof Plumbaum
  • Maksymilian Bibik
  • Daniel Stachowicz
  • Krzysztof Stachowicz
  • Marek Włodarczyk
  • Paweł Mielczarek
  • Mateusz Tomaszewski
  • Piotr Giez
  • Bartosz Giez

Po selekcji trenera w finale zagrali:

  • Jakub Mazuś
  • Maksymilian Zdanowicz
  • Maciej Głaszcz
  • Daniel Stachowicz
  • Krzysztof Stachowicz
  • Paweł Mielczarek
  • Mateusz Tomaszewski
  • Piotr Giez
  • Bartosz Giez
  • Szymon Kucharski

 

J. i K. Giez, ks.Wojtek

Wiecznie młodzi..

W minioną niedzielę, z siostrami nazaretankami, odwiedziliśmy s. Ewę. Kwietniowy dzień był piękny, słoneczny. Pachniało wiosną. Pora kwitnienia forsycji.
Sopockie hospicjum Caritas Św. Józefa leży niedaleko jednej z głównych trójmiejskich arterii. Mimo owej bliskości jest to miejsce zaciszne, wśród zieleni.
Przekraczając progi domów, w których umieranie i rzeczy przed-ostateczne zdają się być dotykalne, zawsze odczuwam dziwny niepokój. Oto rzeczywistość tajemna, groźna, kraina cienia i bólu. Nie tylko dla pacjentów, także odwiedzających, krewnych i przyjaciół. Ich cierpienie, współczucie, bezradność są równie dotkliwe, i choć na inny sposób, niż Odchodzących, otwierają na nieskończoność. Czy istnieją granice współczucia? Nie znam ich, oddalają się bowiem wprost proporcjonalnie do wrażliwości serca. Niektóre, być może, przekraczają progi Wieczności.
Siostra Ewa była słabiutka, lecz uśmiechnięta. Powitanie było serdeczne na tyle, na ile pozwalała jej słabość. Czuliśmy w niej wolę walki. Wiarę, że Bóg może wszystko zmienić. Jakże wzruszające przy łóżkach chorych terminalnie są „kłamstewka” tych, którzy wspierają i podzielają tę wiarę, a wiedzą, że, po ludzku, nie da się nic zrobić, że zostało już tylko kilka dni..
-Czy pamięta Siostra nasz spacer po usteckiej plaży prawie 30 lat temu? – zapytałem,
-Nie. Pamiętam „forever young” – cichutko wyszeptała Siostra, a na jej twarzy pojawił się uśmiech..
To wszystko. Też pamiętam, bo to moja pierwsza płyta CD, i pierwszy odtwarzany z tego nośnika utwór. Słuchaliśmy tej muzyki mając po dwadzieścia kilka lat. Wiecznie młodzi.. Wtedy wydawało się to możliwe. W przeboju zespołu Alphaville można usłyszeć słowa:

„Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody..
Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie?
Wiecznie albo nigdy..”

W poniedziałek odbędzie się pogrzeb s. Ewy, a ja czytam dzisiaj w Godzinie Czytań III Niedzieli Wielkanocnej Roku B:

„Moje ciało rozkwitło na nowo..”

I w Modlitwie z tej niedzieli:

„Boże, Ty przywróciłeś młodość ducha swoim wiernym, zachowaj ich w radości i spraw, aby ciesząc się z odzyskanej godności przybranych dzieci Bożych, z ufnością oczekiwali chwalebnego dnia zmartwychwstania.”

(x.lh)

s. EWA GINDA, Nazaretanka, 1962 – 2018

Ewa Ginda urodziła się 29 marca 1962 roku w Trzciance.
Do Zgromadzenia ss. Nazaretanek wstąpiła 26 sierpnia 1981 roku. W naszej parafii  pracowała w latach 1984-1992 jako katechetka. Bardzo angażowała się w duszpasterstwo młodzieży.
Ponownie w parafii w latach 2005-2011. Była w tym czasie przełożoną domu i wspólnoty nazaretańskiej w Słupsku. Katechizowała w Gimnazjum nr 2.
Odeszła do Boga w dniu 13.04.2018 r. w hospicjum Caritas im. św. Józefa w Sopocie. Pogrzeb odbędzie się w Częstochowie, w poniedziałek 16 kwietnia.
O godz. 13.00 ciało Siostry będzie wystawione w małej kapliczce na cmentarzu św. Rocha. Odmówimy tam modlitwę różańcową. Po modlitwach ciało zostanie przeniesione do głównej kaplicy na tym samym cmentarzu i o godz. 14.30 rozpocznie się Msza święta.

ks. Lucjan Huszczonek

Zmartwychwstanie 2018

„..zstąpił do piekieł” – dokąd zstąpiłeś, Panie? Cóż to za kraina nieznana nikomu z żyjących? Ty jesteś Pierwszym, który stamtąd powraca. Ty jesteś Tym, który z martwych powstaje. Ty jesteś Życiem. TY JESTEŚ..

Czym jest teraz Twoje Ciało?, z czego utkane? Stało się tym, o czym mówiłeś? Światłem?
Mnożą się pytania bez odpowiedzi. Mogę już tylko zaufać i uwierzyć.

Twoje słowa do Magdaleny – „nie dotykaj mnie”.. (J 20, 17) Czy da się dotknąć Światła?

„Noli me tangere..” – nie zatrzymywać Cię.. Czy ziemska miłość wystarczy, by zatrzymać kogokolwiek? Czy da się zatrzymać Światło?

TU jest tylko przejściowe, TERAZ już jest przeszłością.. Nie zatrzymam Cię, ale mogę pójść za Tobą.. do Galilei, do Miasta Żyjących, do Niebieskiego Jeruzalem..

Rabbuni..

(x.lh)

Wielki Piątek i Wielka Sobota

Śmietnik miasta Jerozolima i jednocześnie wzgórze straceń. Tam giną skazańcy. Pod jednym z krzyży kilka osób wśród których jest Matka jednego z ukrzyżowanych. Choć nie lamentują na sposób opłaconych płaczek, całe ich ciała zdają się być bezgłośnym krzykiem trwogi. Nie ma już łez, wyczerpały się. Jest bezgraniczny ból i bezradność, które wyrazić może tylko milczenie.
Żołnierze skwapliwie i w pośpiechu wykonują swoją pracę, gapie powoli zbierają się do powrotu do swoich domów – ot, kolejny spektakl zakończony. Nic nowego.

Jeszcze tylko jakiś dźwięk z ust jednego ze skazańców: „wykonało się..” (J 19,30)

Dziwny bezruch powietrza i głucha cisza, w której zabrzmiały te słowa, przeraziły obecnych.
Sklepienie nieba stało się sine i zdało się zgniatać rzeczywistość jak cęgi kowala. I zakołysał się świat, zadrżała ziemia.. Wszyscy obecni wiedzieli już, że stało się coś, co wykracza poza granice ich poznania i zrozumienia.

A Zbawiciel „zstąpił do piekieł”.

 

 

 

(x.lh)