Adwent to czas oczekiwania na przyjście Chrystusa. Tak w największym skrócie można streścić istotę tego okresu liturgicznego. Czas ten kojarzy nam się najczęściej z przygotowaniem do obchodu świąt Bożego Narodzenia.

W naszej mentalności Adwent jawi się jako czas zadumy, wyrzeczeń czy wręcz postu. Tymczasem nauczanie Kościoła definiuje go jako czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. Nutka ducha pokuty, który towarzyszyć powinien temu oczekiwaniu, pobrzmiewa szczególnie w liturgii. Kapłan ubrany jest w szaty koloru fioletowego, tego samego, w jakim występuje podczas liturgii w czasie Wielkiego Postu. Podczas liturgii niedzielnej nie usłyszymy Gloria in excelsis Deo.

Radosnym elementem Adwentu są roraty – msze św. odprawiane wcześnie rano ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki, podczas których kapłan ubrany jest w szaty koloru białego i śpiewane jest Chwała na wysokości Bogu. Cechą charakterystyczną rorat jest rozpoczynanie tej mszy przy zgaszonym świetle symbolizującym ciemności grzechu rozjaśniane przez przychodzącego Zbawiciela, co wyraża się w zapaleniu światła w kościele podczas śpiewu wyżej wymienionego hymnu. Piękną tradycją tych mszy jest rozpoczynająca liturgię procesja z lampionami.

W liturgii adwentu kolejnymi krokami w oczekiwaniu na przyjście Pana są cztery niedziele, których bieg zaznaczany jest przez zapalanie kolejnych świec na wieńcu adwentowym. Trzecia niedziela Adwentu to tak zwana Niedziela Gaudete – Niedziela Radości. W tym dniu kapłan sprawuje liturgię w różowych szatach. Kolor ten wskazuje na to, że jesteśmy coraz bliżej celebracji Bożego Narodzenia, przechodzimy od adwentowego fioletu do bożonarodzeniowej bieli. W czytaniach liturgicznych wyraźnie zaznaczają się takie postaci jak prorok Izajasz, Jan Chrzciciel czy Maryja Panna.

Zastanówmy się jeszcze nad dwuwymiarowością tego czasu. Dla każdego oczywistym jest, że po Adwencie nastąpi Boże Narodzenie. Z dawna oczekiwany Zbawiciel narodzi się jako bezbronne dziecko w stajni betlejemskiej. Wiemy również, że Adwent przygotowuje nas do tego święta między innymi przez owocne przeżycie rekolekcji adwentowych. Ale czy powinniśmy ograniczać rozumienie Adwentu jako preludium dla świąt Bożego Narodzenia? Pamiętajmy o tym, że Chrystus, wstępując do nieba, złożył apostołom obietnicę powtórnego przyjścia. Od pierwszych wieków chrześcijaństwa trwa więc wielkie oczekiwanie na powtórne przyjście Pana w chwale, co wyznajemy w każdą niedzielę w Credo (tzn. wyznaniu wiary).

Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że żyjemy w wielkim oczekiwaniu, a tylko Bóg wie, kiedy to czekanie osiągnie swój kres. Ewangelia święta mówi, że dzień ten przyjdzie na nas jak złodziej w nocy. Musimy zrobić co w naszej mocy, aby być na ten moment przygotowanymi, by podczas sądu znaleźć się w gronie tych, którzy staną po prawicy Króla Wszechświata. Przygotowując serca na Boże Narodzenie, pamiętajmy więc, żeby obok doczesnego wymiaru oczekiwania na Chrystusa nie zapominać o Niebieskim Jeruzalem, do którego każdy z nas zmierza.

marrus