Dziś upływa dokładnie 35 lat od daty erygowania naszej parafii (16 kwietnia 1977).

Ze względu na ważność tej rocznicy obchody będą powiązane wraz ze świętowaniem 40 – lecia naszej diecezji oraz uroczystością odpustową naszej parafii.

Z kart historii…

W 1974 r. bp koszalińsko-kołobrzeski Ignacy Jeż dla zorganizowania nowej parafii na słupskim Zatorzu utworzył Wikarię, powierzając ją ks. Julianowi Mizerze. Przyszły pierwszy proboszcz nowej parafii rozpoczął starania o wyznaczenie działki na budowę świątyni. Zanim ks. Mizera otrzymał pozwolenie, napotykał na ogromne trudności w słupskim magistracie. Ksiądz notował każdą wizytę w urzędzie, który odwiedził 255 razy. 14 czerwca 1975 r. od Prezydenta Miasta Słupska otrzymał zgodę na budowę kościoła. 1 lipca 1975 r. został sporządzony akt notarialny wieczystego użytkowania przyznanej nieruchomości. Projekt architektoniczny wykonał prof. architekt inż. Lech Kadłubowski, projekt konstrukcyjny przygotował mgr inż. P. Bukowski, natomiast konstruktorem dachu i wieży został inż. Łagun. Kościół zaprojektowano nowocześnie, dwupoziomowo, o łącznych wymiarach 78 m dł., 33 m szer., 15 m wys. Nawę główną ukierunkowano z kierunku północno-zachodniego na południowy-wschód. Wieżę o wys. 37 m, zwieńczono krzyżem (5,5 m wys. i rozpiętości ramion 3,6 m). Prace budowlane rozpoczęto jeszcze w 1975 r.

Na mocy dekretu bpa Ignacego Jeża z 16 kwietnia 1977 r. powołana została do życia parafia pw. bł. Maksymiliana Kolbego, a ks. Julian Mizera mianowany jej pierwszym proboszczem. Do czasu, kiedy możliwe będzie korzystanie z budowanego kościoła, tymczasowym kościołem parafii stał się kościół pw. św. Jacka. Kancelaria parafialna funkcjonowała w baraku na terenie budowy, o czym władze miasta oficjalnie zostały poinformowane pismem z dn. 2 lipca 1977 r. Nowo erygowana parafia liczyła ok. 17 tys. mieszkańców.

26 czerwca 1977 r. na placu budowy odbyły się główne uroczystości z okazji pięciolecia diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Podczas Mszy Świętej, której przewodniczył Prymas Polski, Stefan kardynał Wyszyński, został poświęcony kamień węgielny pochodzący z Bazyliki św. Piotra w Rzymie. W kazaniu ks. prymas podkreślił, iż rozwój organizacji kościelnych na Ziemiach Zachodnich i Północnych, każdy nowy kościół, nowa parafia, nowe seminarium, służą polskiej racji stanu. W uroczystości uczestniczył także Franciszek Gajowniczek, były więzień niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu, człowiek, za którego Patron parafii bł. Maksymilian Maria Kolbe dobrowolnie oddał życie w bunkrze głodowym. w Eucharystii na palcu budowy naszego kościoła uczestniczyło ponad 45 000 wiernych.

Budowę kościoła, którą wspierała cała diecezja, nadzorowali: inż. Roman Plote i mistrz budowlany Tadeusz Kawka – prace budowlane, Marian Mańczuński i Jan Cygan – instalacja elektryczna. Konstrukcję dachu wykonał MOSTOSTAL Gdańsk pod nadzorem dyrektora inż. Bogumiła Reymana, kierownika budowy inż. Stanisława Drucisa i inż. Andrzeja Kwiatkowskiego oraz brygadzisty Andrzeja Kozioła. Konstrukcję wieży wykonał Zakład Blacharski Stanisława Staniuka pod nadzorem inż. Jana Jenerała i brygadzisty Mariana Kołackiego.

Myślą przewodnią nowo budowanego kościoła było, aby powstał on jako pomnik dla tego, który jest symbolem męczeństwa całego naszego narodu i tych wszystkich, którzy w minionej wojnie zginęli za wiarę i za Ojczyznę. Biskup Ignacy Jeż wielokrotnie zwracał się do wiernych z prośbą o finansowe wsparcie budowy pierwszego w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej kościoła. W całej diecezji rozprowadzane były specjalne cegiełki o różnych nominałach, które bardzo pomogły w tworzeniu tego wielkiego dzieła.

„Wtedy naszą bolączkę stanowił brak materiałów budowlanych, sprzętu do budowy – wspomina ks. Józef Pietras, który pracę w parafii rozpoczął 15 czerwca 1978 r. – To wszystko było na wagę złota. Mimo tych problemów znajdowało się wielu otwartych ludzi, którzy bardzo licznie przychodzili do pomocy. Pamiętam dobrze tę ludzką życzliwość i ofiarność. Wszystkie panie, które sprzedawały towary w centrum miasta, bo tam się zaopatrywaliśmy, były przemiłe. Nawet kiedy już nic nie było, to dla parafii coś się zawsze znalazło. Kiedyś nawet pewien milicjant wystarał się o srebrny świerk dla kościoła i przerzucił go przez płot, nie mógł go wręczyć oficjalnie… (…) Przemile wspominam współpracę z siostrami zakonnymi. Na terenie parafii NSJ mieszkały siostry urszulanki, które pomagały w katechezie i przygotowaniu do I Komunii św. (…) Oprócz sióstr pomagał nam wiele kościelny Jan Kantowski z małżonką.

Fragment pochodzi z przygotowywanego do druku albumu ukazującego 40 lat istnienia diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i 35 lat parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Słupsku